Musimy się polubić, rzecz o reformie edukacji

Rok 2016 był zdominowany w środowisku edukatorów domowych przez burzę, jaką wywołała Minister Edukacji Narodowej wprowadzając w grudniu 2015 roku zmianę dotyczącą finansowania edukacji dzieci objętych obowiązkiem szkolnym, ale realizujących go poza szkołą. Spokojni dotąd rodzice, którzy nie widzieli powodów i potrzeby zrzeszania się, w roku 2016 zostali poniekąd zmuszeni do zabrania głosu w sprawie obrony praw ich dzieci.

Edukacyjna Wieża Babel

Okazało się szybko, że trudno jest im wypracować wspólne stanowisko. Po pierwsze dlatego, że poglądów na edukację domową jest tyle, ilu jest edukatorów, a po drugie, rodziny edukujące domowo swoje dzieci są rozproszone po całej Polsce. Oczywiście dużą rolę w procesie komunikacji między nimi pełnią portale społecznościowe, ale by zacząć mówić jednym głosem, trzeba trochę czasu, a czasu nie było.

Ośmiokąt ratunkowy?

Na szybko skrzyknęło się kilka osób, wybrano ośmiu przedstawicieli kilkutysięcznej społeczności edukatorów domowych i … zaczęto rozmowy z Ministerstwem. O czym? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze… Zatem, rozmowy toczyły się wokół finansowania edukacji domowej przez państwo. I tu nastąpił podział… Jedni chcieli całkowitej wolności w decydowaniu o edukacji swoich dzieci, co wiązałoby się z rezygnacją ze wsparcia finansowego państwa, drudzy nie chcieli słyszeć o tym, że mogliby nie otrzymywać pomocy w kształceniu ich pociech.

Gdzie dwóch się bije…
…tam trzeci robi, co chce

Pokrzyczeli, skłócili się a ministerstwo i tak zrobiło swoje, subwencje obcięło, wolność ograniczyło. I tu zaczyna się bajka: Matka- Ministerstwo do swej piersi przytuliło i pogładziło po rozhisteryzowanej główce raczkujące niemowlę-Edukację Domową. A polska edukacja domowa niestety dopiero raczkuje, chodzić swoimi drogami nie potrafi i ciągle szuka pomocnej dłoni Matki-Ministerstwa, która „wie lepiej”. Koniec bajki.

Matka karmiąca i jej niesforne dziecko

Otóż, okazało się, że rzeczywiście Matka-Ministerstwo wie lepiej. Rok 2017 znowu rozpoczął się dla edukatorów domowych dość emocjonująco. Dzieciom edukowanym domowo narzucono rejonizację, tzn. do tej pory mogły wybrać dowolną szkołę w Polsce, do której będą zapisane. Po zmianach, dziecko musi być przypisane do szkoły tylko w obrębie województwa, w którym przebywa. I zaczęła się kolejna wrzawa. Cóż, nie lubimy zmian, tym bardziej, gdy są one nam narzucane. Niemowlę-Edukacja Domowa w Polsce, rozpłakało się, że oto znowu zostało przez Matkę-Ministerstwo oszukane. A przecież każda matka niemowlęcia wie najlepiej, co dla jej dziecka jest dobre…

Co cię nie zabije, to cię wzmocni…

Rejonizacja spowoduje, że w obrębie każdego województwa w Polsce w bliższej niż dalszej przyszłości będziemy mieli przynajmniej jedną szkołę przyjazną edukacji domowej. Jeśli dyrektorzy szkół, które już istnieją nie otworzą się na nowych klientów, czyli uczniów edukacji domowej, to zaczną powstawać filie tych szkół, które specjalizują się w prowadzeniu uczniów edukacji domowej. Rodzice będą mogli mieć częstszy kontakt ze szkołą, łatwiejsza również będzie komunikacja między rodzicami. A nie od dziś wiadomo, że we wspólnocie siła.

Państwowe lepsze niż prywatne?

Kolejną kłodą, którą Ministerstwo rzuca pod nogi uczniom edukacji domowej i ich rodzicom, jest konieczność otrzymania opinii psychologiczno-pedagogicznej o dziecku z poradni rejonowej. Ministerstwo zadbało o kieszeń rodziców, bo takie poradnie wystawiają opinie bezpłatnie. Aby badania były przeprowadzane w miłej atmosferze, to musi już o to zadbać szkoła macierzysta ucznia, dokładając starań, by relacje między szkołą a poradnią były jak najlepsze. Co mądrzejsi dyrektorzy już zaczynają nawiązywać nowe przyjaźnie, by pomóc swoim uczniom.

Wszystkie ministerialne zmiany prowadzą do pogłębienia istniejących już relacji. Edukatorzy domowi muszą zaprzyjaźnić się ze szkołą, szkoła z poradnią i wszyscy z Ministerstwem. Czyż to nie cudowna perspektywa? To naprawdę dobre zmiany! Szczęśliwego Nowego Roku!

 

Photo credit: ‚Playingwithbrushes’ via Foter.com / CC BY

Bądź na bieżąco, zapisz się do mojego newslettera

Magdalena Waleszczyńska Opublikowane przez:

Nauczycielka języka polskiego i etyki, pedagog specjalny, współpracuje z miesięcznikiem "Moja Rodzina", magazynem dla nauczycieli "Sygnał" i portalami wRodzinie.pl oraz Prawy.pl.