Schrystianizować zająca!

Dyskusje na temat wyrzucenia z chrześcijańskich domów zajączka wielkanocnego trwa już od dłuższego czasu. Jedni kategorycznie go odrzucają jako zbędny balast, który przypałętał się, nie wiedzieć czemu, z wierzeń pogańskich, drugim w ogóle on nie przeszkadza, a nawet czują do niego sentyment i pewnego rodzaju słabość. Dziwi mnie ta niechęć do długouchego.

Nie mniej, część chce zająca przepędzić i walczy z nim, gdyż zakłóca on swoją obecnością świętość Wielkiej Nocy. Pozostałym on nie przeszkadza, a jego obecność jest doskonałym pretekstem do obdarowania drobnymi prezentami najmłodszych.

Pozbyć się szaraka?

Czy rzeczywiście długouchy szarak może stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiego świętowania? Wypada zgodzić się ze stwierdzeniem, że człowiek bez tradycji staje się tratwą dryfującą po oceanie. Dlatego potrzebujemy wiedzieć skąd i dokąd zmierzamy, a tradycja na w tym pomaga. Jednak, czy szary lub bury futrzak powinien być obwiniany za wypieranie tradycji i desakralizację świąt Wielkiej Nocy? Pozbycie się zająca nie rozwiąże współczesnego kryzysu chrześcijańskiego świętowania. Lepiej zamiast z kimś walczyć, to przeciągnąć go na swoją stronę. Zamiast zającowi przypinać łatkę pogaństwa, lepiej go schrystianizować, jak to uczyniła w swoim wierszowanym opowiadaniu „Zajączek Feliks” Dorota Kozioł. W krótkiej bajce opowiedziała historię młodego zajączka, który stał się świadkiem Bożego zmartwychwstania, dzięki czemu otrzymał dar czujności.

Prezenty od zajączka

Dzięki tej bajkowej postaci, wielkanocny zając stał się w naszym domu symbolem czujności i wytrwałości. A dlaczego długouchy przynosi prezenty? W takim kontekście staje się to oczywiste, bo przynosi on ludziom i innym zwierzętom dobrą nowinę, że Jezus żyje. Nie umarł, lecz Zmartwychwstał! Ta dobra nowina jest największym dla nas prezentem, a niespodzianki pozostawiane przez zajączka, są tylko drobiazgami, przypominającymi o tym, że Jezus poprzez swoje zmartwychwstanie daje nam największy prezent – życie wieczne.

Photo credit: stevendepolo via Foter.com / CC BY

Bądź na bieżąco, zapisz się do mojego newslettera

Magdalena Waleszczyńska Opublikowane przez:

Nauczycielka języka polskiego i etyki, pedagog specjalny, współpracuje z miesięcznikiem "Moja Rodzina", magazynem dla nauczycieli "Sygnał" i portalami wRodzinie.pl oraz Prawy.pl.

Komentarze: 3

  1. 5 kwietnia 2016

    Prezenty stały się najważniejsze podczas Świąt, ale jeśli ma to przynosić szczęście innym to dlaczego nie.

  2. 8 kwietnia 2016

    u mnie w domu nigdy nie było prezentów na święta, własnie przez to, że zabijały magię świąt. A że są jakieś „zajączki” to się w dorosłym życiu dopiero dowiedziałam

Brak możliwości komentowania.