Alkoholowe Kinder Party

Nadchodzą święta a wraz z nimi również okazje do wznoszenia toastów. Wydaje się, że czasami dorośli zapominają, że przy stole siedzą dzieci, które też chciałyby ten czas spędzić z tymi, których kochają najbardziej – rodzicami, dziadkami, krewnymi. Jednak alkohol zmienia ich najbliższych, ich poczucie żartu i przyzwoitości. Wówczas dzieci przestają czuć się komfortowo, a rodzina staje się dla nich obca.

Dorosłych świętowanie

Rodzice pijąc alkohol, nie uświadamiają sobie tego, że w oczach dziecka, w ich zachowaniu zachodzi diametralna zmiana. Dziecko nie rozumie pewnego rodzaju sztuczności, czy nienaturalności w zachowaniu rodziców. Może doświadczać głębokich rozterek, bo oto przed oczami ma swoich rodziców, ale przestaje czuć się z nimi bezpiecznie, bo przestają być dla niego przewidywalni.

Zakazany soczek

Spożywając alkohol, należy spojrzeć prawdzie w oczy i szczerze powiedzieć dziecku, co piją rodzice. Zupełnie nieuzasadnione jest okłamywanie dzieci, np. że to jest „soczek dla dorosłych”. Tak naprawdę, okłamując dzieci, próbują zachować przed sobą lepszy obraz samych siebie. A dziecko i tak zna prawdę, a jeśli nie, to prędzej czy później się dowie, że ów soczek, to piwo, wino lub inny napój z procentami. W umiarze wszystko jest dla ludzi. Okłamując dziecko lub robiąc z alkoholu temat tabu, komunikują mu, że alkohol jest zły, zakazany. A jednak dorośli, sięgają po niego. Dziecko może zacząć mieć wątpliwości, dlaczego rodzice od niego wymagają przestrzegania jakiegoś systemu norm lub wartości, gdy sami go łamią, sięgając po coś, co sami oceniają jako złe. Dlatego warto dzieci uczyć, że wypicie wina, czy szampana nie jest złe. W wielu krajach alkohol podaje się do obiadu. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że mogą go spożywać tylko dorośli.

Rodzinne pośmiewisko

Naganne i przykre dla dziecka są sytuacje, gdy podczas rodzinnej imprezy, dorośli pozwalają dzieciom próbować alkohol. Młody człowiek skupia wtedy uwagę całego zgromadzenia i wszyscy w napięciu oczekują na jego reakcję. Jego mina staje się powodem do śmiechu i żartów. Jest to sytuacja, w której dziecko jest poniżone, gdyż jest postawione w sytuacji dla niego zupełnie niezrozumiałej. Zostało zachęcone do zrobienia czegoś dla niego zakazanego, a następnie wyśmiane. Dodatkowo, jeżeli rodzice, dziadkowie i inni członkowie rodziny raz wyrazili na to aprobatę, to dlaczego przy innej okazji ma czekać na ich zgodę? Przecież już została ona udzielona. Miejmy nadzieję, że po takiej „degustacji” dziecko nie zasmakuje w alkoholu. Jednak co zrobić, gdy będzie inaczej?

Imprezy z dziećmi

Rodzice często nie zdają sobie sprawy, że podczas imprezy, na której jest podawany alkohol i w której uczestniczą dzieci, mogą zdarzyć się nieszczęśliwe wypadki losowe. Może zdarzyć się konieczność wezwania policji, pogotowia czy innych służb. Przecież konsekwencje tego, że wśród dorosłych nie ma ani jednej osoby, która byłaby trzeźwa, tj. nie spożywała alkoholu i mogła sprawować opiekę nad dziećmi, mogą być niewspółmierne do zaistniałej sytuacji. Łatwo sobie wyobrazić, ile czasu wymagałoby wyjaśnianie i prostowanie różnych prawnych decyzji. I nie trzeba należeć do kategorii rodzin patologicznych, żeby mieć nadzór kuratora lub ograniczone prawa rodzicielskie.

Rodzinne świętowanie

Warto się zastanowić, czy organizując imprezę z okazji urodzin dziecka, chrztu, komunii czy innego ważnego wydarzenia najmłodszego członka rodziny, bierzemy pod uwagę jego potrzeby i oczekiwania. Czy na pewno dziecko będzie się cieszyło z obecności wujka, dziadka, cioci czy babci, którzy nie poświęcą nawet kilku minut, by się z nim pobawić, za to będą mieć czas na wnoszenie kolejnych toastów? Rodzina, to nie tylko nasi krewni, ale przede wszystkim małżonkowie i dzieci. I jeśli świętowanie ma być rodzinne, powinno uwzględniać potrzeby wszystkich jej członków, również tych najmłodszych.

 

Photo credit: Julio N via Foter.com / CC BY-NC

Bądź na bieżąco, zapisz się do mojego newslettera

Magdalena Waleszczyńska Opublikowane przez:

Nauczycielka języka polskiego i etyki, pedagog specjalny, współpracuje z miesięcznikiem "Moja Rodzina", magazynem dla nauczycieli "Sygnał" i portalami wRodzinie.pl oraz Prawy.pl.

Jeden komentarz

  1. Anna
    20 grudnia 2015

    W 100% sie zgadzam. Zwłaszcza jezeli chodzi o imprezy dziecięce tylko w naszym społeczeństwie oznacza bycie gorszym. Niestety w naszej dalszej „rodzinie” jak sie dowiedzieliśmy to oznaka skąpstwa dlatego po ostatnich chrzcinach na odchodne każdy dostał po butelce żeby w spokoju mogli napić sie w domu. Niestety duzo jeszcze czasu minie zanim ludzi zrozumieją ze dzieci dużo wiecej wiedza i rozumieją niż im sie wydaje

Brak możliwości komentowania.