Finanse małżeńskie czyli kto za co ma płacić

Jak wyglądają finanse małżeńskie? Kto ma płacić i za co? Czy małżonkowie powinni dzielić się kosztami utrzymania rodziny, a może odpowiedzialność za jej finanse powinny spoczywać tylko na jednym małżonku?

Uczciwość małżeńska
Małżeństwo opiera się na miłości, wierności i uczciwości. O ile miłość i wierność małżeńska są zrozumiałe, o tyle uczciwość okazuje się mieć wiele twarzy. Czym ona jest? Czy można ją sprowadzić jedynie do mówienia prawdy i dotrzymywania danego słowa? Jak rozumieć finansową uczciwość małżeńską? Na czym ona polega?

Konto bankowe – Intymna sfera małżeństwa
Znam małżeństwa, które wyglądają na szczęśliwe, zgodne i kochające się. Można byłoby postawić je za wzór do naśladowania. Jednak wydaje się, że nie do końca są jednością. Stoją między nimi ich osobiste finanse, które wydają się być ich najbardziej osobistą sferą życia, do której nie dopuszczają nawet współmałżonka. Małżonkowie dzielą się wydatkami związanymi z utrzymaniem rodziny, a przy tym każdy z nich zarządza własnym portfelem.

Małżeństwo na trzy portfele
Niektóre małżeństwa wybierają jeszcze inne rozwiązanie. Otwierają wspólne konto, z którego środki przeznaczają na wspólne utrzymanie. Jednak każde z nich zachowuje własne konto, które ma im dać poczucie niezależności. Może być i tak, że tą niezależność ma tylko jedna ze stron, bo druga musi oddać do wspólnego portfela całą swoją pensję lub nie pracuje zawodowo i nic nie oddaje.

Pieniądze szczęścia nie dają?! Ale dają poczucie niezależności
Wiele kobiet czuje się uzależnionych od swoich mężów pod względem finansowym. Szczególnie narażone na to są kobiety, które nie pracują zawodowo. Mężczyzna, jako jedyny żywiciel rodziny, może mieć pokusę, by zacząć nadużywać siły swoich finansów i okazywać ją w stosunku do żony. Z tego i wielu innych powodów kobiety boją się rezygnować z pracy i poświęcić się wychowaniu dzieci. Wolą pracować i czuć się niezależne.

Jedno małżeństwo – jeden portfel
Ale czy w małżeństwie chodzi o taką niezależność? Czy małżonkowie nie powinni posiadać wspólnych kont, do których mają takie same uprawnienia lub jednego konta? Wówczas mogliby korzystać ze wspólnych dochodów, by razem dbać o dobro małżeństwa i rodziny. Nie byłoby wtedy problemu, kto zarabia więcej, a kto mniej, kto rządzi w domu, a kto ma być tym, który jest podporządkowany, bo pieniądze na koncie byłyby wspólne. Małżonkowie nie zadawaliby wówczas pytań, ile zarobiłeś ty, ile ja, bo wiedzieliby, ile razem mają pieniędzy. Czy nie na tym polega małżeńska uczciwość i niezależność finansowa?

Finansowe budowanie więzi małżeńskiej
Czy możemy mówić o jedności małżeństwa, gdy nie mówimy o jego jedności finansowej? Ośmielam się twierdzić, że nie. Ci którzy tak twierdzą, sami siebie oszukują. W ten sposób sprowadzają małżeństwo do instytucji świadczącej różne usługi, za które nie pobieramy gratyfikacji finansowej. Zaufanie natomiast staje się luksusem, którego nie da się kupić. Od czasu złożenia sobie przysięgi, małżonkowie są jednością i powinni o tę jedność dbać, również za pomocą wspólnych finansów.

 

Photo credit: NoHoDamon / Foter / CC BY-NC-ND

Bądź na bieżąco, zapisz się do mojego newslettera

Magdalena Waleszczyńska Opublikowane przez:

Nauczycielka języka polskiego i etyki, pedagog specjalny, współpracuje z miesięcznikiem "Moja Rodzina", magazynem dla nauczycieli "Sygnał" i portalami wRodzinie.pl oraz Prawy.pl.